Atos z pseudohodowli

16.02.2017 r. Atos pozdrawia ze spacerku, chłopak nauczył się chodzić na trzech łapach i teraz nie chce używać czwartej  długa droga przed nim, zanim całkowicie będzie sprawny.

__________

10.01.2017 r. ATOS  Nieprzespane noce, czuwanie, a i tak jak na minutę stracisz go z oczu, urządza sobie zabawę pod tytułem “ściąganie opatrunków na czas”. I tak go kochamy!  

__________

24.12.2016 r. – ostatnie dni są dla nas bardzo ciężkie, bo nieustannie czuwamy przy Atosie. Po ponad 7 tygodniach od operacji wymienienia endoprotezy, jego organizm zareagował jej odrzuceniem. Nasz ukochany pieseł już z nami 💞. Potrzebujemy Waszego wsparcia, słów otuchy. Te święta w naszym stadzie nie będą zbyt radosne, choć nawet w takim momentach będziemy starać się dostrzec tą optymistyczną gwiazdkę na niebie i dziś będziemy jej wyglądać. Otaczamy Atosa opieką oraz zorganizujemy rehabilitację, która będzie kluczowa i w niej pokłady duże nadzieje. Przed nami więc kolejne wyzwanie, ale nie poddamy się!

___________

12.11.2016 r..: Po wielu miesiącach przygotowań i przekazaniu środków finansowych przez Bieg dla 4 łap nasz Atos się doczekał i ma już wstawioną endoprotezę  Zabieg odbył się wczoraj w Klinika Weterynaryjna dr n. wet. Dariusz Niedzielski przy udziale trzy osobowego zespołu specjalistów  Teraz Atos będzie jak nowy   Dziękujemy wszystkim osobom zaangażowanym w akcję stawiania naszego łobuziaka na 4 sprawne łapy  Marzena Michalec za pomysł akcji i rozbieganie Wrocławia (i nie tylko) w tym wspaniałym celu  Atos rozpoczął kolejny rozdział w swoim psim życiu

____________

Atos trafił do nas w marcu 2014 r. Zobaczyłam go w lecznicy w klatce. Mały, biedny, bardzo chory “pseudoowczarek”, którego jakiś “miłośnik” psów “wyhodował” na swoim podwórku, po czym sprzedał naiwnym ludziom. Niestety mała, ciesząca oczy kuleczka szybko zaczęła chorować i nowi właściciele nie podołali temu. Zostawili psa w lecznicy. Zdecydowałam, że trzeba dać mu szanse. Atos był bardzo zarobaczony, glisty wychodziły z niego garściami. Zrobiły ogromne spustoszenie w jego małym ciałku. Piesek dostał zapalenia mięśni, stawów i kości. Przez kilka tygodni nie mógł chodzić. Ale nie poddał się. Nawet w tak silnej chorobie chciał się bawić, łapał nas pyskiem za ręce bo tylko tyle mógł zrobić, tak się z nami witał. Czasami były dni lepsze, czasami gorsze. Po intensywnym odrobaczaniu, leczeniu i odpowiednim żywieniu Atos stanął na nogi. Jednak jego stawy nie rozwinęły się prawidłowo i Atos musiał przejść kilka operacji, które wbrew pozorom zniósł bardzo dobrze. Potrafił na drugi dzień po zabiegu biegać. Jak się okazało ma dużą wole życia i jest trochę rozkapryszonym pieskiem. Zadymiarz, który wszystkich zaczepia, a jak inne psy biorą odwet Atos udaje najbardziej pokrzywdzonego. Wypracował sobie zachowanie “biednego” małego Atosika i bazuje na tym, już jako dorosły pies . Atos jak do tej pory przeszedł operację stawu łokciowego i kolana, czeka go jeszcze operacja biodra, po której będzie mógł trafić do adopcji.


« 1 z 2 »

Jeśli chcesz pomóc Atosikowi zostań jego wirtualnym opiekunem – pobierz deklarację.

Post Author: admin